Ekologia dla zaawansowanych.

Ekologia dla zaawansowanych. Czyli jak codziennie chronić planetę.

Ekologiczne produkty higieny osobistej są coraz powszechniejże.
Zdjęcie autorstwa Karolina Grabowska z Pexels

Co właściwie oznacza „być ekologicznym”? Nie ma na to pytanie uniwersalnej odpowiedzi. Dla jednych to przestrzeganie najprostszych zasad, dla innych wybór życiowej drogi, której nie powinno się wyśmiewać. Nawet więcej – nie zaszkodzi się jej bliżej przyjrzeć. Może wtedy uznamy, że segregacja śmieci, oszczędzanie wody i energii oraz używanie wielorazowej siatki na zakupy to nie wszystko, co chcemy zrobić dla siebie i środowiska. Czy wtedy nadal sprawdzone praktyki zaawansowanych ekologów będą nam się jawić jako gruba przesada?

Żyjemy w czasach, w których środki higieniczne, pielęgnacyjne i detergenty, są dostępne na wyciągnięcie ręki. Z politowaniem myślimy o technikach naszych babć i prababć, zastanawiamy się, jak w ogóle mogły żyć bez dziesiątek rodzajów kosmetyków i środków czyszczących do różnych zastosowań. Jak radziły sobie z praniem, brakiem jednorazowych pieluch dla niemowląt, podpasek i tamponów? Wydaje nam się, że jako społeczeństwo jesteśmy super-nowocześni, bo mamy broń przeciwko bakteriom, wirusom, grzybom i niemiłym zapachom. W sklepach półki uginają się od różnorodnych towarów. Mieszkamy w nowoczesnych budynkach, mamy wszystkie udogodnienia i proste przepisy na codzienne bolączki. I tylko ekolodzy pytają: czy na pewno to właśnie jest dla nas najlepsze?

Czystość pod kontrolą

Tanie i czyste pranie nie musi być szkodliwe dla środowiska.
Zdjęcie autorstwa RODNAE Productions z Pexels

W myśleniu ekologicznym z pewnością nie chodzi o to, żeby żyć w brudzie. Jednak to, na co próbują zwrócić uwagę społeczeństwa ekolodzy, to fakt, że wszechobecna chemia szkodzi naszemu zdrowiu bardziej, niż przypuszczamy. Silne produkty czyszczące, których używamy na co dzień, usuwają wszystko, co spotykają na swojej drodze. Również florę bakteryjną, która jest nam niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Nasza odporność jest więc zachwiana, pojawia się nadwrażliwość na bakterie, rozwijają się alergie. Do tego wdychamy szkodliwe chemikalia zawarte w agresywnych detergentach i środkach myjących, przenikają one przez naszą skórę, wpływają na układ nerwowy i zanieczyszczają organizm. Podobnie jak szkodzą nam, szkodzą także środowisku. Czy jednak mamy inny wybór? Oczywiście! Z odsieczą przychodzą nam sprawdzone sposoby naturalne.

Pranie na ekologiczną nutę

1. Twardy orzech… do prania: prawdziwym hitem wśród ekologów są orzechy piorące. Nie chodzi tu rzecz jasna o jakiekolwiek orzechy, lecz o specjalne produkty – pochodzące z Indii i Nepalu. Noszą one nazwę sapindus mukorossi i w 13-15% składają się z… mydła. Konkretnie chodzi tutaj o pieniące się saponiny, które znajdują się w łupinach orzechów. To właśnie dzięki nim orzechy mają wspaniałe właściwości myjące. W orzechach można nie tylko wyprać ubrania, ale też po prostu się umyć: od stóp po czubek głowy – sprawdzą się i do mycia ciała, i włosów. Można też nimi myć domowe powierzchnie i czyścić sierść zwierząt. Podobno z powodzeniem można ich też użyć do umycia samochodu. Orzechy piorące nie są szkodliwe dla środowiska – rozkładają się tak, jak wszystkie odpadki organiczne.
Dobra informacja dla tych, którzy lubią łączyć ekologię z ekonomią: orzechy są bardzo korzystne dla naszego portfela. W zależności od użytkowania, są one kilkukrotnie lub nawet kilkunastokrotnie tańsze niż proszek do prania! No dobrze, a co z zapachem świeżego prania, zapytają entuzjaści płynów do płukania. Zamiast nich można użyć olejków eterycznych, np. z drzewa herbacianego, znanego z silnych właściwości antyseptycznych: zabija bakterie, wirusy i grzyby.

Biodegradowalna Soda jak u naszych prababci.

2. Soda – królowa ekologicznego domu: soda oczyszczona (czyli wodorowęglan sodu), kojarzona głównie z wypiekami, czyszczeniem starych sreber i dodatkiem do pasty do zębów, jest jedną z najcenniejszych substancji w ekologicznym gospodarstwie domowym. Dlaczego? Bo można nią wyczyścić właściwie wszystko. Usuwa nieprzyjemne zapachy, a do tego jest substancją pochodzenia mineralnego, w 100% biodegradowalną (rozkłada się już w temperaturze 60 st.). Soda świetnie sprawdza się jako środek czyszczący lodówki i kuchenne sprzęty. Zaawansowani czyszczą sodą także okna, czy dywany. Można używać jej jako samego proszku, zrobić z niej pastę lub roztwór z wodą. Do sody można dodać naturalny olejek eteryczny. I tutaj świetnie sprawdzi się ten silnie antyseptyczny – z drzewa herbacianego. Soda, stosowana zewnętrznie, jest całkowicie zdrowa i bezpieczna dla człowieka. Wykorzystuje się ją także jako środek do pielęgnacji skóry (którą wspaniale zmiękcza) i łagodzący podrażnienia.

Higienicznie, czyli ekologicznie

Dla kobiet higiena osobista ma duże znaczenie. oprócz ekologi musi być komfortowa. –
Zdjęcie autorstwa KoolShooters z Pexels

Wyroby jednorazowego użytku są największym wrogiem ekologii. Szkodliwość woreczków foliowych to temat często podejmowany. Rzadziej jednak wspomina się o innych jednorazówkach, których używamy na co dzień  – podpaskach, tamponach i pieluszkach dla dzieci.
Niewiele kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że podpaski i tampony są naszpikowane chemikaliami. Szkodliwe substancje trafiają do nich w długim procesie produkcyjnym – począwszy od chemicznych nawozów używanych do wytwarzania „zwykłej” bawełny, a skończywszy na rakotwórczych dioksynach, które mogą zawierać wybielane chlorem podpaski i tampony.

Dlaczego o tym wszystkim wiemy tak niewiele? Bo producenci nie muszą zamieszczać informacji o składzie na opakowaniach. Trzeba też pamiętać, że im bardziej tego typu produkt jest „innowacyjny”: cieńszy, posiadający lepsze właściwości pochłaniające wilgoć i dodatki zapachowe, tym więcej jest w nim sztucznych i szkodliwych substancji. Wbrew temu, co często próbują sugerować producenci, podpaski i tampony nie są produktami sterylnymi – poza groźnymi chemikaliami zawierają też bakterie.

Świadomi ekolodzy przekonują, że w przypadku tych produktów trzeba zdać sobie sprawę z dwóch zagrożeń. Po pierwsze: z ich toksyczności i nieprzepuszczalności powietrza, a tym samym szkodliwości w kontakcie ze skórą, ryzyka wystąpienia podrażnień oraz infekcji. Po drugie, jednorazowe produkty higieniczne zanieczyszczają środowisko na nieprawdopodobną wprost skalę. Przeciętne podpaski i tampony rozkładają się przez kilkadziesiąt lat, a w czasie tego procesu uwalniają wszystkie toksyczne substancje, które zostały wykorzystane przy ich produkcji. Jeżeli produkty te mają dodatkowo foliowe czy plastikowe elementy (np. aplikatory, opakowania) – ich czas rozkładu trzeba wydłużyć do 300 lat. Jest to niemały problem, bo przeciętnie, tylko w Polsce, kobiety zużywają dwa miliardy podpasek rocznie. Ich rozkład jest szalenie szkodliwy dla środowiska. Co więc możemy zrobić?

Coś ekologicznego dla pań

1. Podpaska na lata – wiele kobiet sądzi, że używanie wielorazowych podpasek musi być szalenie niewygodne, a co gorsza… nieestetyczne. Nic bardziej mylnego! Kobiety korzystające z tej alternatywy zgodnie przyznają, że komfort użytkowania ekologicznych  podpasek jest bez porównania większy. Z kolei producenci prześcigają się w atrakcyjności designu „kobiecych wielorazówek”. Z ich używania zadowolone będą też wszystkie oszczędne panie – podpaski wymienia się raz na kilka lat, koszt ich użytkowania jest niższy niż chemicznych odpowiedników. Wielorazowe podpaski nie zanieczyszczają środowiska, bo są całkowicie naturalne – wykonane z organicznej bawełny. Są przewiewne i zdrowe – skóra nie odparza się w nich i nie podrażnia. Krew na ekologicznej podpasce wygląda zupełnie inaczej, do tego nie wydziela ona, dobrze znanego użytkowniczkom „zwykłych” podpasek, zapachu.

Jak się używa takiej wielorazówki? We flanelowych lub frotte podpaskach można umieścić jeden lub dwa wkłady – regulujemy w ten sposób grubość i chłonność podpaski. Zużyte podpaski i wkłady namacza się w zimnej wodzie, a potem pierze w temperaturze do 60 st. Oczywiście, nie przekonają one kobiet, które nie przepadają za dodatkowym nakładem pracy i przede wszystkim cenią sobie możliwość szybkiego pozbycia się problemu. Mimo to ekologiczne podpaski wielorazowe stają się coraz bardziej popularne, a większość kobiet, które raz ich spróbowało, nie chce wracać do konwencjonalnych, chemicznych podpasek.

Inna ekologiczna alternatywa

2. Kubeczek do zadań specjalnych – panie, które zamiast podpasek wolą używać tamponów, również znajdą dla siebie bardziej ekologiczną alternatywę. Tzw. kubeczek menstruacyjny to wykonany z medycznego silikonu pojemniczek, który aplikuje się podobnie do tamponów, z tą różnicą, że kubeczek usuwa się rzadziej (średnio co 12 godzin). Na jego powierzchni nie rozwijają się bakterie, nie wydziela on toksyn, jest więc o wiele bardziej bezpieczny niż tampony. Kubeczek jest jeszcze tańszym rozwiązaniem niż podpaski ekologiczne – jeden wystarcza nawet na 15 lat.

Ekologiczny świat dziecka

Uczmy dzieci recyklingu od najmłodszych lat.
Zdjęcie autorstwa Artem Podrez z Pexels

Podobnie do podpasek i tamponów są produkowane jednorazowe pieluszki. Również zawierają one mnóstwo chemikaliów i nie są sterylne. Podrażniają delikatną skórę dziecka, uniemożliwiają jej swobodne oddychanie. Potwornie zanieczyszczają środowisko.
Jest jednak dla nich świetna alternatywa, która jest prawdziwym hitem wśród eko-rodziców. I nie   chodzi tutaj bynajmniej o pieluchy tetrowe. Współczesne wielorazowe pieluszki są kolorowe i wygodne w użyciu.

Ich konstrukcja przypomina tę z chemicznej pieluszki, ale na tym podobieństwa się kończą. Bo pieluszka ekologiczna to przede wszystkim pieluszka oddychająca. Jako materiał wewnętrzny (i wkłady) najczęściej wykorzystuje się bambus, który jest idealny dla delikatnej skóry dziecka. Ekologiczne pieluszki są też oczywiście bardziej ekonomiczne od jednorazówek. Jedna pieluszka jest noszona dłużej, wymienia się tylko wkłady, a i je można zabezpieczyć chusteczkami przed większymi niespodziankami.

Oczywiście, podobnie jak w przypadku podpasek, korzystanie z wielorazowych pieluszek to konieczność wstawienia dodatkowego prania – w tym przypadku raz na kilka dni. Warto jednak wypróbować to rozwiązanie, nie tylko w trosce o środowisko, ale przede wszystkim w trosce o zdrowie dziecka.
A skoro już jesteśmy przy najmłodszych, warto może dodać, że im, i środowisku, szkodzą także zabawki. Dlatego eko-rodzice dla swoich pociech szukają zabawek produkowanych z naturalnych materiałów, np. z drewna. Zachęcają też do samodzielnego ich wykonywania. Kiedy zabawki mają posłużyć jako prezent, proponują pakować je w gazety lub niepotrzebne apaszki. Choć może to dziwić, takie ekologiczne opakowania są często znacznie bardziej estetyczne niż tak popularne torby na prezenty, które zalewają sklepowe wieszaki. Te ostatnie są wyjątkowo nieekologicznym wyborem – najczęściej wykorzystuje się je tylko jeden raz.

Wśród eko-rodziców nie brakuje też entuzjastów recyklingu ubraniowego. Chętnie przyjmują oni dziecięce ubranka od swoich przyjaciół i przekazują te, z których dziecko już wyrosło, dalej. Podobne podejście mają do mebli, zabawek, czy wózków. Wszystko po to, żeby nie napędzać konsumpcyjnej machiny, dodatkowej produkcji i zanieczyszczania środowiska. W końcu recykling to podstawa ekologii. Z powodzeniem można go stosować w wielu dziedzinach.

Dom całkiem ekologiczny

To opcja dla naprawdę mocno zaawansowanych, ale warto zdać sobie sprawę z tego, że takie trendy we współczesnym myśleniu ekologicznym istnieją i zyskują coraz większą popularność. O czym mowa? O naturalnych technologiach budowlanych. Niewiele osób wie, że nie tylko z drewna, ale też ze słomy i gliny można zbudować nowoczesny, a zarazem przyjazny środowisku, dom. Ekologiczne budownictwo łączy naturalne materiały ze współczesną wiedzą na temat technologii i obróbki materiałów. Jako pierwsza w Polsce ten temat zaczęła promować Fundacja Cohabitat. Warto dodać, że i tutaj ekologia idzie w parze z ekonomią – domy wykonane w naturalnych technologiach są tanie.

Ekologia, czyli sposób na życie

Ludzie, którzy troszczą się o środowisko naturalne, zdrowie własne i swoich bliskich, kierują się w swoich wyborach życiowych kryterium ekologicznym – po prostu. Wszędzie szukają bardziej naturalnych i zdrowszych alternatyw, starają się unikać wszystkiego, co sztuczne, chemiczne i szkodliwe. W dzisiejszym świecie, mimo rosnącej popularności trendów ekologicznych, nie jest to łatwe. Zaawansowani wiedzą, jak bardzo trzeba się natrudzić, żeby znaleźć naprawdę ekologiczną żywność czy kosmetyki.

To zadanie jest z pewnością łatwiejsze dla tych, którzy korzystają z internetu. Nie brakuje bowiem sklepów, które w coraz bardziej przystępnych cenach oferują produkty naturalne. Ich asortyment jest bardzo szeroki, można np. kupić w nich nawet… ekologiczne akcesoria erotyczne i prezerwatywy wolne od szkodliwych substancji. Ekologia dotyka bowiem wszystkich obszarów ludzkiego życia.
Czy zaawansowana ekologia to przesada? A może po prostu to wszystko kwestia większej świadomość? Na pewno nie zaszkodzi się nią zainteresować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *